Życie potrafi jednak człowieka zaskoczyć. Wstaje rano sprawdzam maile a tam tajemniczy list o tytule podanie. Jako że szukam obecnie nowej posady to myśląc że to może jakiś dokument od nowego pracodawcy, potencjalnego pracodawcy klikam czym prędzej. Jakież było moje zdziwienie kiedy sie okazało że to podanie o przyjęcie do pracy na kopalni. O mój ty smutku skąd ten nieszczęsny, piszący podania z błędami, student miał mój email to ja nie wiem . Pozostaje mieć nadzieje że to nie wynik jakiegoś głupiego żartu i teraz nie będę dostawać tony maili od przyszłych niedoszłych górników. Uśmiałam się trochę, trochę zaniepokoiłam zobaczymy co będzie dalej :)
Z zaskoczeń równie zabawnych: wczoraj wchodzę na uczelnie a tam pan szatniarz ma włączony magnetofonik z którego na cały hol rozlega sie przyjemna aczkolwiek z lekka nie pasująca do okoliczności piosnka płonie ognisko w lesie:) od razu człowiekowi sie humor poprawia jak słyszy taką letnią obozową pioseneczke.
Zaskoczeniem były też ćwiczenia z bardzo groźnym panem matematykiem , który ni stąd ni z owąd rzucił tekstem: Pamiętajcie Państwo, że każdy algorytm musi mieć zabezpieczenie na idiotę. Rozwalił mnie tym tekstem dokumentnie.
I z tym optymistycznym nastrojem wchodzę w nowy tydzień oby był dobry :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz